piątek, 14 czerwca 2013

YVES ROCHER - MONOI DE TAHITI / MONOI L'EAU DES VAHINÉS EDT

Recenzja letniego zapachu Monoi de Tahiti marki Yves Rocher rozpoczyna serię kilkunastu recenzji kosmetyków skupiających się wyłącznie na asortymencie tejże marki. Słowem wstępu chciałam nadmienić, iż po raz pierwszy z produktami Yves Rocher zetknęłam się bardzo dawno temu, jednak nie było między nami żadnego przyciągania. Możliwe, że ze względu na ceny, które - nie ma co ukrywać - do najniższych nie należą. Od tego czasu wiele się zmieniło, między innymi moja sytuacja zawodowa i finansowa i tym samym na kosmetyki Yves Rocher spojrzałam przychylniejszym okiem. Po kolejnym przetestowanym produkcie z którego byłam bardzo zadowolona w końcu przepadłam zupełnie. Zapraszam na recenzję wody toaletowej pachnącej egzotycznymi wakacjami.


OBIETNICE PRODUCENTA:
Woda toaletowa Monoi to zapach wakacji, rozgrzanego słońcem piasku, kąpieli w morzu. Niepowtarzalny zapach taitańskich nut przeniesie Cię pod palmy kokosowe, na biały piasek pod lazurowym niebem. Zapach egzotycznych kwiatów monoï, gardenii i wanilii.
Składniki pochodzenia roślinnego to olej kokosowy oraz ekstrakt z kwiatów gardenii. Nie zawiera składników pochodzenia zwierzęcego. Bez parabenów i sztucznych barwników.


MOJA OPINIA:
Ten sezonowy zapach Yves Rocher możemy spotkać pod różnymi postaciami - raz opakowany w plastikowy atomizerek i opatrzony nazwą Monoi de Tahiti, innym razem w szklanej butelce jako woda toaletowa o nazwie Monoi L'Eau des Vahinés. Jednak zawsze jest to ten sam zapach, który mnie kojarzy się z wilgotnym piaskiem, słońcem i palmami kokosowymi, czyli kadr wyjęty prosto z reklamy batona Bounty (miałam okazję odwiedzić tą plażę będąc w zeszłym roku na wakacjach na Majorce - cud, miód i orzeszki).

Szklana butelka o prostym kształcie zawiera 100 ml wody. Wiem, że dla jednych może to być plus - stabilna, bez zbędnych udziwnień i kosmicznych dozowników, a dla innych minus - nudno, bez polotu i wstyd wyjąć z torebki. Jako zwolenniczka prostoty wyznaję zasadę "im mniej, tym lepiej", więc opakowanie jak najbardziej przypadło mi do gustu. Atomizer sprawdza się bardzo dobrze - psika ładną mgiełką, a nie strumieniem, nie zatyka się i nie zacina.


Przechodząc do sedna naszej recenzji, czyli do samego zapachu i jego trwałości - bez dwóch zdań woda toaletowa nadaje się do używania tylko w okresie letnim. Jest słodka, świeża, nuty kokosowe są bardzo wyczuwalne, nie wyobrażam więc sobie używania jej w innym okresie. Jednocześnie jest to wręcz wymarzony zapach na wakacje, perfekcyjnie komponujący się z letnimi sukienkami, czy stylowym bikini. Monoi jest prosty, nie ma żadnego ogona i trzyma się blisko skóry, co sprawia że nie jest męczący dla otoczenia. Niestety dla mnie okazał się za słodki, zbyt intensywny, za to bardzo przypadł do gustu mojej przyjaciółce.

Trwałość jak na edt bardzo dobra, na mojej skórze trzyma się około 6-8 godzin, ale zaznaczam, że jest to sprawa bardzo indywidualna i zależy głównie od rodzaju naszej skóry.


Podsumowując uważam, że zapach warty jest wypróbowania, zwłaszcza że jego cena nie jest bardzo wygórowana - standardowo 100 ml kosztuje 115 zł, ale często można kupić go w cenie promocyjnej. Więcej informacji możecie znaleźć tu.

Producent: Yves Rocher
Pełna nazwa: Monoi de Tahiti / Monoi L'Eau des Vahinés EDT
Trwałość: około 6-8 h
Pojemność: 100 ml
Cena: 115 zł
Ocena: 7/10