poniedziałek, 25 stycznia 2016

PODSUMOWANIE NOWOROCZNYCH POSTANOWIEŃ 2015 + NOWE NA 2016

Zeszłoroczny wpis o moich noworocznych postanowieniach na 2015 rok cieszył się na blogu ogromną popularnością. Podobnie zresztą jak wszystkie okresowe podsumowania na jakim etapie realizacja moich celów się znajduję. Początkowo wpis był raczej czymś testowym, jako że nigdy wcześniej nic takiego nie robiłam i nie byłam pewna czy w ogóle robienie takich postanowień ma sens. Okazało się, że ma większy niż mogłabym przypuszczać, ponieważ jasno pokazuje nam czy idziemy do przodu, czy raczej wegetujemy. Więc jak jest ze mną?

POSTANOWIENIE 1 - Przynajmniej raz w miesiącu odwiedzę muzeum, teatr lub galerię (nie mylić z handlową), celem ukulturnienia się, ponieważ brakuje mi tego straszliwie.
Rok 2015 zdecydowanie odbił się pozytywnie na moim poczuciu, że jednak nadal jestem wrażliwa na piękno, kocham sztukę samą w sobie, i utwierdził mnie w przekonaniu, że zdecydowanie powinnam wrócić do rysowania. Udało mi się odwiedzić kilka naprawdę dobrych wystaw, jednak apetyt rośnie w miarę jedzenia i dalej mi mało... Tak czy inaczej - na plus.


POSTANOWIENIE 2 - Ograniczę oglądanie seriali i filmów przed snem, na rzecz czytania książek.
Ten punkt zrealizowałam pół na pół, tzn. faktycznie zmiejszyłam ilość oglądanych filmów/seriali, ale to dlatego że wieczorami nie miałam siły nic oglądać... heh. Po książki również sięgałam częściej niż w 2014, ale to jednak dalej za mało. Punkt do przeniesienia na 2016.

POSTANOWIENIE 3 - Pojadę na upragniony urlop choćby przysłowiowe skały srały. Moje ostatnie wakacje miały miejsce w maju 2012, więc doskwiera mi brak klimatu plaży, basenu i drinków z parasolką.
Oj w 2015 roku to się najeździłam... Udało mi się odwiedzić takie miejsca jak Berno, Montreux i Saas-Fee w Szwajcarii, Florencję we Włoszech oraz Berlin w Niemczech. No i mam plany na kolejne wycieczki :)

POSTANOWIENIE 4 - Na wiosnę kupię rower i będę pomykać do pracy piękną damką z wiklinowym koszykiem.
Bez komentarza. Istna żedana.

POSTANOWIENIE 5 - Zacznę kontrolować swoje wydatki. Założę zeszyt i będę spisywać wszystko na co wydaję chociażby złotówkę. Na koniec miesiąca podsumowanie i wnioski. Tudzież samoopierdol.
Zeszyt rzucony w kąt ze względu na permanentny brak czasu, ale faktycznie zapanowałam nad finansami. Na plus.

POSTANOWIENIE 6 - Wyjeżdżę ostatnie godziny na L-ce i zdam wreszcie to pieprzone prawo jazdy.
Yyyy nie wyszło. Ale ale! Mam już jazdy umówione na przyszły tydzień, więc... zaliczę to jedynie do lekkiej obsuwy, a nie jako niezrealizowany punkt.

POSTANOWIENIE 7 - Zapiszę się na lekcje hiszpańskiego i będę przykładnym uczniem. Chcę w ciągu 2 lat opanować język na poziomie komunikatywnym.
Z hiszpańskim mi totalnie nie wyszło, ale za to znacząco podszkoliłam swój angielski. Komunikowanie się z osobą anglojęzyczną nie sprawia mi już trudności, nie mam żadnych oporów przed mówieniem i spędzając 10 dni z osobami mówiącymi wyłącznie w tym języku nawet przez myśl mi nie przeszło, że jest to jakieś niekomfortowe dla mnie.

POSTANOWIENIE 8 - Zadbam o moje życie towarzyskie, wyjdę do ludzi i przestanę zamulać w domu. Odezwę się do starych przyjaciół, będę się dawała wyciągać na spotkania i sama będę spotkania proponować.
Tak bardzo tak, że teraz aż muszę od tego odpocząć... Haha o ironio!

POSTANOWIENIE 9 - Zredukuję ilość wypitej dziennie kawy z 5 kubków na 2.
Nie wypijam już dziennie więcej niż 2 kawy, a najczęściej jest to tylko jedna poranna po śniadaniu. Co ciekawe przełożyło się to znacząco na moje wyniki badań. Jestem z siebie dumna.

POSTANOWIENIE 10 - Będę się więcej uśmiechać oraz doszukiwać się pozytywów w każdej najdrobniejszej rzeczy. To najpewniejszy klucz do szczęścia.
Generalnie udało mi się zrealizować ten punkt, ale pod koniec roku 2015 trochę się u mnie popierdoliło, nie wszystko poszło po mojej myśli i muszę się znów naprawić. Choć powiedzmy, że przez 11 miesięcy z 12 się udawało.

NOWOROCZNE POSTANOWIENIA NA 2016 ROK:
1. Zdam prawo jazdy. No przecież to już zaczyna być wstyd, że mam prawie 30 lat i dalej bez prawa jazdy... W tym momencie jest to dla mnie priorytet.
2. Oprócz prawa jazdy kategorii B chcę w 2016 roku dorobić się od kopa również prawa jazdy kategorii A.
3. W 2016 roku ruszę tyłek nieco dalej i odwiedzę bardziej egzotyczne miejsca, a nie tylko Europę. No i na pewno chcę jeszcze wrócić do Berlina.
4. Zacznę jeździć konno. Krakowski Klub Jazdy Konnej mam zaraz pod nosem, a akurat ten sport nie jest mi zupełnie obcy.
5. Kupię ten cholerny rower.
6. Będę czytać jeszcze więcej książek, zgodnie z tym co postanowiłam sobie już pod koniec 2014. Celuję w choć jedną książkę na miesiąc.
7. Wrócę do rysowania. Dawniej niesamowicie mnie odprężało i niezmiernie satysfakcjonowało. Do dziś żałuję, że to porzuciłam. I to ze względu na... humory faceta.
8. Koncerty! Kocham muzykę, jest ogromną częścią mojego życia i dlatego chcę zacząć jej słuchać na żywo. Absolutne minimum to jeden koncert na kwartał.
9. Będę piła minimum 2 litry wody dziennie. A pomoże mi w tym aplikacja w telefonie.
10. Będę szczęśliwa.

Trzymajcie proszę za mnie kciuki! No i oczywiście dajcie znać w komentarzach jak tam się mają Wasze postanowienia.

12 komentarzy:

  1. O matko... U mnie z prawem jazdy ta sama historia. Podchodziłam do egzaminu już kilka razy i lipa. Aktualnie mój zapał gwałtownie spadł i słabo mi się robi na samą myśl o nim, ale za dużo kasy już w to wpakowałam, żebym miała dać sobie spokój. Odpocznę jeszcze chwilę i zdam w końcu.

    A Tobie życzę spełnienia wszystkich postanowień :). Dasz radę. I tak całkiem sporo punktów z zeszłego roku zrealizowałaś :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo Ci dziękuję! Tobie również życzę szybkiego zrealizowania wszystkiego co sobie postanowiłaś! A prawo jazdy to bułka z masłem, grunt żeby się nie denerowować!

      Usuń
  2. Żaden facet nie jest wart tego żeby rzucać swoją pasję. Prawdziwy będzie Cię motywował. Taki nie jest wart nawet Twojej jednej cennej minuty kochana! Powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz, po tylu latach jestem tego świadoma. Niestety wtedy byłam młoda i głupia...

      Usuń
  3. Fajne postanowienia. Moje częściowo udało się zrealizować. Tylko ten mój nieszczęsny hiszpański jakoś tak ciepnęłam w kąt, a angielski i hebrajski jakoś powoli poprawiam :) Jeszcze jedną rzecz muszę ogarnąć, ale to już nie zależy ode mnie co z tego wyjdzie ale ważne że maszyna ruszyła :)

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie ten ambitne postanowienia ciekawe czy wyjdzie mi chociaż połowa z zaplanowanych

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam kciuki, żeby udało Ci się zrealizować wszystkie! :)

      Usuń
  5. Ja zrobiłam prawko jak miałam 16 lat i nie wyobrażam sobie funkcjonować bez niego :P Także do boju!
    Za realizację wszystkich trzymam kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwsze wyjeżdżone godziny mam już za sobą, więc wszystko powinno udać się zrealizować do końca marca! Dzięki za wsparcie!

      Usuń
  6. oj, te noworoczne postanowienia. Ja nigdy nic sobie nie postanawiam.

    OdpowiedzUsuń