poniedziałek, 17 lutego 2014

ŚWIATOWY DZIEŃ KOTA - NALA

Z okazji przypadającego na dzisiaj Światowego Dnia Kota przygotowałam notkę przedstawiającą pewną kocią sylwetkę. Mowa będzie o mojej pierwszej kotce - Nali. O Naluchnie po raz pierwszy mogliście przeczytać w notce kici kici, którą opublikowałam kawał czasu temu, bo jeszcze w listopadzie 2011 roku.


W okolicy czerwca Nala skończy 6 lat, czyli w przeliczeniu na ludzkie lata będzie liczyć około 40-stki. Niestety nie jestem w stanie określić jej dokładnej daty urodzenia, ponieważ jest klasycznym przykładem kota-znajdy. Jak dziś pamiętam tego zawszonego paskudnika, którego przywlekłam do domu.


Niejednokrotnie prowadziliśmy debaty z weterynarzami, hodowcami, i innymi znawcami co to w ogóle za krzyżówka, bo co jak co, ale Nala na zwykłego dachowca nie wygląda. Okazuje się, że prawdopodobnie jest to hybryda kota norweskiego-leśnego z krótkowłosym kotem europejskim, czyli mnóstwo futra do kochania.


A kochanie Nali wcale proste nie jest, ponieważ jest to kot z humorami. Wszystko ma być tak jak ona chce i absolutnie nie znosi żadnego sprzeciwu. Foch z przytupem i obrotem w stronę miski. A jak nie to posikamy co się da.


Nie mniej jednak kocham ją całym serduchem i za nic w świecie bym jej nie zamieniła...


Czy chcecie posłuchać o moich pozostałych dwóch kotach? A może notka jest zbyt niekosmetyczna i nie pasuje do tematyki bloga?

24 komentarze:

  1. Ja nie wiem jak inni, ale ja lubię sobie czasami poczytać o kocie czy psie. Ba, nawet o dziecku. Przynajmniej do momentu, w którym blog kosmetyczny nie zamienia się w 80% dziecka i 20% kosmetyków. Wtedy to już inna historia, ale jak zostanę mamą to pewnie zmienię zdanie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam tak samo. Pamiętam jak swego czasu jeden z moich ulubionych blogów kosmetycznych przepoczwarzył się w pamiętnik z życia dziecka. No nie byłam w stanie dalej go czytywać...

      Usuń
  2. Ale ma cudny kołnierz! Koty długowłose to klasa sama w sobie :D
    (Muszę w tę szczotkę zainwestować ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepsze jest to, że z wiekiem jej ten kołnierz coraz bardziej rudzieje :)

      Usuń
    2. Melkor jak do nas trafił to miał takie rude pasmo długich włosów wzdłuż grzbietu, choć cały był niemal łysy od chorób i pasożytów... Teraz sierść mu odrosła, jest cały czarny i błyszczący, ale mam nadzieję, że kiedyś mu to rude pasmo wróci, bo wyglądało genialnie :D

      Usuń
  3. Piękna krzyżówka wyszła - bez względu na to, kto się z kim skrzyżował!

    Co do pozostałych kotów, to ja chętnie poczytam. A tematyka bloga zróżnicowana - dla mnie jest ciekawsza od "jednolitej".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mnie to cieszy, zatem zabieram się do obfocenia reszty kociaków :D

      Usuń
  4. Trochę prywaty z życia pupili zawsze jest mile widziane :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że wpis został tak pozytywnie odebrany!

      Usuń
  5. kot trochę podobny charakterem do właścicielki, tylko Ty nie sikasz gdzie popadnie, hyhy :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudna dziewczyna! Ja z chęcią poczytam o pozostałych kotkach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie notki będą na dniach :D

      Usuń
  7. Chce wiecej :D Nala jest przepieknym kociakiem :D :D ♥

    OdpowiedzUsuń
  8. Przesłodka! Kto nie lubi czytać i przede wszystkim oglądać postów o kotach? : DD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, w takim układzie oficjalnie zapowiadam kolejne notki ;)

      Usuń
  9. Zwykły dachowiec to to na pewno nie jest, ale jest prześliczna :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ale pięknota:) właśnie widziałam w Krakowskiej w niedziele kociska różne, ale niestety nie miałam czasu się im bliżej przyjrzeć;) a szkoda, bo takie właśnie ślicznoty były duże;) aż miałam ochotę porwać ze sobą jakiegoś futrzaka:D

    OdpowiedzUsuń