wtorek, 16 października 2012

W TEMACIE BLOGOWANIA...

Drogie czytelniczki bloga,

chwilę temu przeczytałam komentarz, który skłonił mnie do refleksji i w końcu do napisania notki, którą właśnie czytacie. Na wstępie chcę zaznaczyć, że nie chodzi mi o jakieś wylewanie żali, czy biadolenie, a o prawdziwe i szczere spojrzenie na temat i, jak sytuacja pozwoli, przedyskutowanie go.

Mam nadzieję, że kochana diggerowa nie obrazi się za to, że owy komentarz tu przytoczę, bo głęboko wierzę w jej dobre intencje i jednocześnie myślę, że ten komentarz w ogólnym rozrachunku może zdziałać wiele dobrego.
kurczę, szkoda, vex, że z jednego z najlepszych swego czasu blogów kosmetycznych w sieci zrobiła się taka trochę tablica ogłoszeń z małymi przerywnikami w postaci aferek grubszych/mniejszych & gościnnymi recenzjami. no ale nie marudzę, wszak to Twoja przestrzeń, może jeszcze kiedyś
To jak aktualnie wygląda mój blog to wynik wielu działań, przemyśleń, rad przyjaciół oraz, co najważniejsze, Waszych opinii. Staram się każdy komentarz brać poważnie do siebie, każdą krytykę przemyśleć i wyciągnąć z niej wnioski.

Mniej więcej rok temu pojawiła się pod którąś z notek dość rozwinięta dyskusja o tym, że zamieszczam zdecydowanie za dużo "suchych recenzji" i powinnam więcej pisać o sobie, o swoich odczuciach, czy przemyśleniach. Starałam się dostosować do Waszych oczekiwań i zaczęłam więcej pisać o sobie i o tym co na przykład mnie denerwuje. Automatycznie otrzymałam etykietę "blogerki, która robi afery" i tak już zostało bez względu na to czy faktycznie je robię czy nie ;)

Starałam się również bloga nieco urozmaicić i wprowadziłam cykl "recenzji gościnnych". Początkowo pomysł spotkał się z dość entuzjastycznym przyjęciem, ale wraz z pojawieniem się mojej osobistej grupy hejterek otrzymałam kilka komunikatów, że absolutnie się Wam taka polityka nie podoba. Dla mnie jest to o tyle wygodne, że nie mając czasu na napisanie konkretnych recenzji nie tracę kontaktu z moimi czytelniczkami.

Dość kontrowersyjnym tematem jest również sprawa sponsorowanych konkursów. Mam wrażenie, że bardzo chętnie bierzecie w nich udział bez względu na to czy są sponsorowane czy nie, jednak czasem otrzymuję komunikaty, że "sponsorowane konkursy to sprzedawanie siebie i swojego bloga". No i teraz nie wiem czy w końcu to dla Was ok, czy też nie. Od razu zaznaczam, że nie stać mnie na to, żeby z własnej kieszeni opłacać nagrody tak często jak dzieje się to do tej pory.

I tu mam do Was prośbę - napiszcie mi czego Wam w moim blogu brakuje, czego jest zbyt dużo, co Wam przeszkadza, co chciałybyście zmienić i ogólnie co myślicie w temacie. Przecież w końcu  ten blog istnieje wyłączenie dzięki Wam i dla Was :)