poniedziałek, 20 lutego 2017

AZZEDINE - ALAÏA PARIS EDP

Perfumy to nieodłączny element mojego porannego rytuału - wprost nie wyobrażam sobie wyjść rano z domu nie spryskawszy się wcześniej jednym z moich zapachów. Czułabym się nieswojo, podobnie, jak wtedy gdy w pośpiechu wybiegnę, zapominając założyć zegarek. Ten odczuwalny brak czegoś drażni mnie przez cały dzień - zapewne większość z was wie o czym mówię. Mimo to, na blogu o perfumach piszę naprawdę bardzo rzadko (klik, klik i klik). Dlaczego? Ponieważ wychodzę z założenia, że tematyka perfum jest bardzo specyficzna i do opowiadania o nich trzeba mieć szczególny talent, którego ja po prostu nie posiadam. Wolę więc nie wychylać się za bardzo przed szereg i w tematach perfumiarskich zazwyczaj siedzę cicho.

Dlaczego więc postanowiłam się przełamać i napisać o zapachu Alaïa? Ano dlatego, że jest to zapach dla mnie szczególny i z zamiarem napisania o nim nosiłam się już od miesięcy...