poniedziałek, 19 grudnia 2016

LA ROCHE-POSAY - ROSALIAC AR INTENSE - INTENSYWNA KURACJA NA MIEJSCOWE ZACZERWIENIENIA SKÓRY

Dobór odpowiedniego kremu w okresie jesienno-zimowym to nie lada wyczyn. Zwłaszcza jeśli nasza skóra jest podatna na przesuszenie i łatwo staje się zaczerwieniona od zimna, tak jak moja. Z problemem skóry naczynkowej borykam się już praktycznie od lat, więc wierzcie mi, że czerwone od zimna policzki, czy pękające wokół nosa naczynka były stałym elementem mojego zimowego krajobrazu. Będą przekonana, że nic nie jestem w stanie z tym zrobić, na poprawę samopoczucia stosowałam po prostu zieloną bazę pod makijaż. Aż natknęłam się na krem Rosaliac AR Intense.


czwartek, 1 grudnia 2016

VICHY - TEINT IDÉAL - ROZŚWIETLAJĄCY PODKŁAD W KREMIE

Jako posiadaczka skóry suchej i naczynkowej, a co za tym idzie często zaczerwienionej, zwłaszcza w okresie jesienno-zimowym, ciągle poszukuję swojego świętego Graala w postaci podkładu idealnego. Idealnego, czyli takiego, który ładnie stopi się ze skórą, nie tworząc efektu maski, da mi możliwość budowania krycia (w razie potrzeby), a przy tym będzie wyglądać maksymalnie naturalnie. Ważnym aspektem jest dla mnie również, żeby nie przesuszał mi skóry oraz żeby zawierał filtr przeciwsłoneczny. Tym razem postawiłam na rozświetlający podkład w kremie Vichy Teint Idéal. Czy słusznie?


poniedziałek, 21 listopada 2016

ŚWIĄTECZNA WISHLISTA '16

Wigilia już za miesiąc (!), więc pomyślałam, że podzielę się z wami zestawieniem kilku rzeczy, które w tym roku chciałabym znaleźć pod choinką.


1. Zegarek smartwatch Fossil Q (klik). / 2. Rękawica Glov (klik), podpatrzona u Patrycji z tbof.pl. / 3. Porządna lampa pierścieniowa, dzięki której podrasuję zdjęcia na bloga. / 4. L'oreal 60's BaBe Savage Panache puder w spray'u (klik). / 5. Cudna śnieżynka-naszyjnik od Sotho (klik). / 6. Kerastase Architecte maska do włosów mocno osłabionych (klik). / 7. Adapter Bluetooth, dzięki któremu możemy strumieniować muzykę z urządzeń przenośnych do wypaśnych głośników. / 8. Przepiękny szary sweter z dekoltem na plecach od The Odder Side (klik) / 9. Trójkątny pędzel do podkładu Real Techniques (klik).

A co znajduje się na waszych wishlistach? Piszcie w komentarzach, załączajcie zdjęcia, wrzucajcie linki do swoich blogów!

wtorek, 15 listopada 2016

PUDEŁKO LIFERIA - PAŹDZIERNIK '16

Ciepłe i upalne dni już za nami i nadchodzi chłodniejszy aksamitny sezon. Zbliża się okres, kiedy w ciągu dnia na swojej skórze wyraźnie odczuwasz lekki dotyk słońca, a wieczory otulają twoje ciało lekkim chłodem i znakomicie nadają się na romantyczne spotkania trwające aż do północy.

Takimi słowami przywitała mnie zawartość październikowego pudełka Liferia. Mając już wcześniej do czynienia z pudełkami Glossybox oraz ShinyBox, wiedziałam czego mniej więcej mogę się spodziewać. Po otwarciu zobaczyłam charakterystyczny dla wszystkich boxów pergamin, pięknie przewiązany wstążką. Całość utrzymana w jednolitym fuksjowym kolorze bardzo do mnie przemawia.


poniedziałek, 14 listopada 2016

NOWOŚCI LIRENE - JESIEŃ '16

Pisałam niedawno w tej notce o tym jak bardzo zatęskniłam za blogowaniem i że za wszelką cenę próbuję wrócić do regularnego blogowania. Od tego czasu w tym temacie nie zmieniło się zupełnie nic, za to życie mi pokazuje, że planować to ja sobie mogę ale co najwyżej rozliczenie PITa w kwietniu. Ci z was, którzy śledzą mnie na Instagramie (bo to tam bywam najregularniej) wiedzą, że w październiku udało mi się wreszcie zaliczyć porządne wakacje. Niestety, jak to w życiu bywa, przyczyniły się one do szeregu niefortunnych wydarzeń i tak naprawdę dopiero teraz mogę zabrać się za rzeczy, które zaplanowałam sobie już jakieś 2 miesiące temu.

Przechodząc już do głównej części posta, chciałabym wam dzisiaj pokazać kilka nowości jakie przygotowała dla nas na jesień marka Lirene.


Pierwsze dwa produkty to nawilżające kremy do twarzy - jeden przeznaczony do cery mieszanej i tłustej, o właściwościach matujących, natomiast drugi głęboko nawilżający dla cery suchej i wrażliwej. Jeden z nich bardzo chętnie na sobie przetestuję, natomiast drugi bardzo chętnie podaruję którejś z was - szczegóły na końcu tej notki.

niedziela, 11 września 2016

JAK CZASEM NIEWIELE TRZEBA...

Marysię poznałam w pierwszej klasie podstawówki. Pamiętam doskonale, że moją uwagę zwróciła już w dniu rozpoczęcia roku szkolnego, kiedy to przemknęła do auli zaraz przed moim nosem. Jako niespełna siedmioletnie dziecko niewiele wiedziałam o poczuciu piękna, ale Marysię sobie zapamiętałam jako zjawiskową. 

Otóż Marysia była drobną blondynką o eterycznej wręcz urodzie, z okrąglutką buzią i wielkimi niebieskimi oczkami. Natomiast to, co rzucało się w oczy najbardziej, to wystające zza luźno puszczonych długich blond włosów uszy. Nie przesadzając, kąt nachylenia tychże uszu w stosunku do głowy wynosił jak nic 80 stopni. Patrząc na Marysię miało się wrażenie, że stoi przed tobą ładniejsza wersja tych słodkich trolli z lat 90-tych. Osobiście uważałam wtedy Marysię za najładniejszą dziewczynę w szkole, ale moje poczucie estetyki od zawsze było nieco spaczone. Oczywiście Marysia była zgoła odmiennego zdania i przez bite 6 lat podstawówki wymyślała coraz to dziwniejsze fryzury, żeby tylko zakryć to co uważała za swój największy mankament. Praktycznie natychmiastowo, patrząc na nią, można było zauważyć, że odstające uszy u Marysi były powodem ogromnych kompleksów i permanentnie złego nastroju. Na nic zdawały się tłumaczenia, że jest bardzo ładna, że ta drobna niedoskonałość dodaje jej uroku, że dzięki temu jej uroda jest unikatowa. Dziewczę kompletnie tego do siebie nie przyjmowało i tylko smętnie, unikając spojrzeń, przemykała pod ścianami korytarzy szkoły.


środa, 31 sierpnia 2016

MAKE A WISH...

Śmiało mogę powiedzieć, że uwielbiam oglądać na blogach posty z wishlistami (czy istnieje polski odpowiednik tego wyrazu?). Mówię tu nie tylko o blogach kosmetycznych, ale także tych lifestylowych, informatycznych czy kulinarnych. Takie wpisy są dla mnie ogromnym źródłem inspiracji i jakoś tak pozytywnie mnie nastrajają. Tak więc dzisiaj na blogu nic innego jak moja jasienna wishlista. Może coś podpatrzycie dla siebie :)


1. Czarne buty New Balance - pasują absolutnie do wszystkiego i są niesamowicie wygodne. / 2. Słuchawki, ale koniecznie bezprzewodowe z podrasowanym basem (nie, nie chcę nowych AirPods) / 3. Złoty lub pozłacany naszyjnik z księżycem marzy mi się od miesięcy, ale niestety póki co nie znalazłam tego idealnego... Ktoś, coś? / 4. Nowa-stara koszulka Shameless z napisem "forget that I'm blond". Ta marka jest fenomenalna! / 5. Wakacje z palmami i plażą. Najlepiej daleko i bez internetów. / 6. Lolita Lempicka Le Premier Parfum Eau de Parfum - na jesień jak znalazł. / 7. Kosmetyczka z napisem "face shit" skradła ostatnio moje serce. / 8. Kończy mi się właśnie moje trio do konturowania ze Smashboxa, więc poszukuję czegoś w zamian. Może BeneFit Hoola? / 9. Mięsisty i ciepły sweter na jesienne wieczory. Najlepiej taki, żeby się nie mechacił. Jak znajdę to na pewno dam znać.

Jak podoba wam się moje wishlista na nadchodzące miesiące? Planujecie jakieś szczególne zakupy w nadchodzących tygodniach? 

niedziela, 10 lipca 2016

6 URODZINY BLOGA!

Dzisiaj stuknęło mi dokładnie 6 lat od momentu założenia bloga vexgirl! Wszystkim moim czytelnikom serdecznie dziękuję - za to, że jesteście ze mną, że mnie wspieracie, że komentujecie. Jesteście siłą napędową tego bloga i powodem, dla którego on w ogóle istnieje.

Na dzień dzisiejszy mój blog liczy 2334 obserwatorów, 684 czytelników na bloglovin', 576 fanów na Facebooku, 337 followersów na Instagramie i 84 subskrybentów na feedly. Opublikowanych zostało 883 notek, a komentarzy na blogu nazbierało się mocno ponad 25 tysięcy. Naprawdę mam się z czego cieszyć. Jeszcze raz bardzo Wam wszystkim dziękuję.

środa, 27 stycznia 2016

CO AKTUALNIE WARTO UPOLOWAĆ NA IHERB

Jak już kilkukrotnie na blogu wspominałam, jednym z moich ulubionych miejsc w sieci do robienia zakupów online jest amerykański sklep internetowy iHerb.com. Odwiedzam i zaopatruję się w nim regularnie, śledząc na bieżąco okazje cenowe oraz ciekawe nowości. Buszując wczoraj po sklepie i wyklikując moje zamówienie, wpadł mi do głowy pomysł odświeżenia notki sprzed 2 lat, w której to opisywałam, co warto na iHerb zakupić. Tak więc zapraszam na aktualizację - poniżej 9 produktów, które szczególnie przypadły mi ostatnio do gustu lub mają teraz naprawdę dobrą cenę.

Dodam jeszcze, że sklep iHerb to miejsce, gdzie możemy znaleźć około 35 tys. różnych marek produktów, określanych jako ekologiczne. W praktyce oznacza to, że wszystkie kupowane tam produkty są nietestowane na zwierzętach (osobiście jest to dla mnie bardzo ważny czynnik przy wyborze kosmetyków), przyjazne środowisku, a składy mają mocno naturalne. Oprócz kosmetyków możemy zakupić tam również akcesoria kosmetyczne, suplementy diety, artykuły dla dzieci, czy też artykuły dla zwierząt.



poniedziałek, 25 stycznia 2016

PODSUMOWANIE NOWOROCZNYCH POSTANOWIEŃ 2015 + NOWE NA 2016

Zeszłoroczny wpis o moich noworocznych postanowieniach na 2015 rok cieszył się na blogu ogromną popularnością. Podobnie zresztą jak wszystkie okresowe podsumowania na jakim etapie realizacja moich celów się znajduję. Początkowo wpis był raczej czymś testowym, jako że nigdy wcześniej nic takiego nie robiłam i nie byłam pewna czy w ogóle robienie takich postanowień ma sens. Okazało się, że ma większy niż mogłabym przypuszczać, ponieważ jasno pokazuje nam czy idziemy do przodu, czy raczej wegetujemy. Więc jak jest ze mną?

POSTANOWIENIE 1 - Przynajmniej raz w miesiącu odwiedzę muzeum, teatr lub galerię (nie mylić z handlową), celem ukulturnienia się, ponieważ brakuje mi tego straszliwie.
Rok 2015 zdecydowanie odbił się pozytywnie na moim poczuciu, że jednak nadal jestem wrażliwa na piękno, kocham sztukę samą w sobie, i utwierdził mnie w przekonaniu, że zdecydowanie powinnam wrócić do rysowania. Udało mi się odwiedzić kilka naprawdę dobrych wystaw, jednak apetyt rośnie w miarę jedzenia i dalej mi mało... Tak czy inaczej - na plus.


piątek, 8 stycznia 2016

SERUM DO RZĘS BODETKO LASH - RECENZJA I EFEKTY

Już jako dwulatka byłam posiadaczką długich, gęstych i ciemnych rzęs. W szkole koleżanki zgrzytały zębami z zazdrości, a mama na każdym kroku chwaliła się koleżankom, jakie to piękne rzęsy odziedziczyłam po tacie (oh really?). Osobiście nigdy nie przywiązyłam do nich jakiejś szczególnej wagi i po prostu traktowałam je najzwyklejszą maskarą. Przyglądać się im zaczęłam dopiero przy okazji wielkiego bumu na odżywki do rzęs. Z ciekawości sięgnęłam najpierw po RevitaLash, później po LashFood, NeuLash, teraz natomiast przyszła kolej na... Bodetko Lash. Jeśli jesteście ciekawe mojej recenzji oraz efektu, zapraszam do lektury.