czwartek, 9 października 2014

LUBIĘ POSIADAĆ BRWI, CZYLI BROW BAR MARKI BENEFIT


Moje brwi to moje przekleństwo. Dokładnie od dnia, w którym je u siebie zauważyłam. Bo chyba każda z nas w pewnym wieku je dostrzega i dochodzi do wniosku, że trzeba by jednak coś tam z nimi zrobić. Ja jakby to było dziś pamiętam swoją pierwszą wizytę w salonie kosmetycznym, kiedy to zdecydowałam się na regulację. Bałam się bardziej niż przed wizytą u dentysty! Oczywiście zupełnie niepotrzebnie, bo ostatecznie uzyskany efekt był jak najbardziej poprawny.

Nie zmienia to faktu, że moje brwi od zawsze były liche i trudne do ujarzmienia. Ja sama nigdy nie mogłam sobie z nimi poradzić i zawsze kończyło się to ratowaniem u kosmetyczki tego co spartoliłam. Koniec końców od jakiś dwóch lat regularnie i bezstresowo oddaję się w ręce osób pod tym kątem wykwalifikowanych i mogę spać spokojnie. A raczej tak mi się do tej pory wydawało...

wtorek, 7 października 2014

LOKÓWKA REMINGTON STYLIST EASY CURLS (CI6219)

Jako dziecko miałam piękne gęste włosy sięgające praktycznie linii pasa (klik). Później zaczęła się u mnie era buntu, która pchnęła mnie do drastycznego ścięcia się na jeżyka, a następnie wygolenia boków głowy i zapuszczenia irokeza. Niestety po pewnym czasie zostałam zmuszona do uczęszczania do popierdolonej prywatnej szkoły o zaostrzonym rygorze, więc zaraz po wakacjach musiałam swój wizerunek mocno ugrzecznić. Zapuściłam trochę włosy i rozpoczęłam moją przygodę z farbami. Co prawda nie udało mi się już nigdy mieć długich włosów, ale za to miałam na głowie chyba każdy możliwy kolor. Z jednej strony zmiany są fajne, ale z drugiej strony doprowadziły do tego, że moje włosy są przesuszone i po prostu podniszczone. Tak więc proces regeneracji oraz zapuszczania włosów trwa od dawna, ale szczególną uwagę przywiązuję do nich od ostatniego mocnego cięcia w stylu blunt cut (klik), czyli od marca tego roku.

Dzisiaj moje włosy są znacznie zdrowsze i można je już nazwać półdługimi (sięgają mniej więcej połowy szyi). Olejowanie włosów, naturalne schnięcie oraz zabezpieczanie włosów przed wysokimi temperaturami (zwłaszcza końcówek) procentuje i tym samym mogę pozwolić sobie na sporadyczne szaleństwo z urządzeniami do stylizacji. Aktualnie prostownicę rzuciłam w kąt, za to w ruch poszła... lokówka. I to nie byle jaka, bo sprzęt jest mocno specyficzny. Mowa o lokówce Remington Stylist Easy Curls.

niedziela, 5 października 2014

GARNIER SKIN NATURALS - PŁYN MICELARNY 3 W 1

Skoro jesteśmy już w temacie oczyszczania twarzy (tutaj recenzja świetnego żelu do mycia) koniecznie muszę Wam napisać o kolejnym moim ulubieńcu z tej kategorii, czyli płynie micelarnym marki Garnier. Zanim przejdę do sedna, pragnę Wam jeszcze nadmienić, że odkąd stosuję szczoteczkę soniczną moje oczyszczanie twarzy ogranicza się właściwie do dwóch produktów, tzn. coś do demakijażu oczu (płyn, chusteczki, micel) plus żel do mycia twarzy.


OBIETNICE PRODUCENTA:
Płyn micelarny 3 w 1 to prosty sposób, by usunąć makijaż oraz oczyścić i ukoić całą skórę (twarz, oczy, usta) za pomocą jednego gestu. Nie wymaga spłukiwania.To pierwszy inteligentny produkt oczyszczający od Garniera, w którym została zastosowana technologia miceli. Nie musisz już trzeć, by pozbyć się zanieczyszczeń i makijażu - micele wiążą je niczym magnes. Efektem jest idealnie czysta skóra bez pocierania. Bezzapachowy.


czwartek, 2 października 2014

MOJA JESIENNA PIELĘGNACJA UST

Uwaga, uwaga! Dzisiaj po raz pierwszy wychodząc z domu założyłam ciepły komin. Pomyślicie sobie "wow, no i...?". Zmarzluchem nie jestem, więc najprościej rzecz ujmując oznacza to, że powoli robi się chłodno. Wkrótce trzeba będzie wyciągnąć szaliki, rękawiczki i... zacząć dbać o narażoną na chłód skórę. 

W tej notce chciałabym poopowiadać troszkę o pielęgnacji ust, ponieważ to właśnie po nich w pierwszej kolejności widać, że skóra potrzebuje zmian w pielęgnacji. Latem wystarczy nam błyszczyk w ciągu dnia i lekki balsam na noc. Jesienią za to musimy już postawić na nieco treściwsze produkty.