poniedziałek, 15 września 2014

CO MYŚLICIE O RHINOPLASTYCE?

Nie tak dawno temu opublikowałam na blogu notkę o tatuowaniu ciała, która spotkała się z Waszym sporym zainteresowaniem. Był to dla mnie sygnał, że oprócz kosmetyków wykazujecie również zainteresowanie tematami pobocznym. Dlatego też przygotowałam dzisiaj krótki artykuł o chirurgii plastycznej, a konkretniej o korekcie nosa. Dlaczego akurat ten temat? Ano dlatego, że co jakiś czas myślę o tym, czy by się takiemu zabiegowi nie poddać. Czasy kiedy rhinoplastyka (czyli operacja plastyczna nosa) była zarezerwowana wyłącznie dla celebrytów są już dawno za nami i dzisiaj w zasadzie każdy może sobie taką operację zafundować.

Jeśli chodzi o mnie nie wynika to z jakiś szczególnych kompleksów, raczej zachcianka, żeby mieć ładniutki zadarty nosek. W końcu nos jest najbardziej wysuniętą częścią twarzy i znajduje się na jej środku, ergo dość mocno rzuca się w oczy. Kojarzycie wręcz idealny nosek Blake Lively? Albo idealnie zarysowany nos Angeliny Jolie? Myślicie że to natura obdarzyła ich idealnymi rysami twarzy? Nic bardziej mylnego. Praktycznie wszystkie gwiazdy Hollywood poddają się rhinoplastyce i na palcach jednej ręki można policzyć gwiazdy, w których nosy nie ingerował żaden chirurg. Co ciekawe najwięcej operacji plastycznych nosa przeprowadza się nie z USA, a w Iranie. Z danych opublikowanych przez irański dziennik Etemad wynika, że zabiegom poddaje się nawet 200 tysięcy pacjentów rocznie, czyli siedem razy więcej niż w Stanach Zjednoczonych.

Z natury nie jestem zazdrośnicą, ale tzw. hollywoodzkich nosów jawnie zazdroszczę i myśl o korekcie mnie ostatnio nie opuszcza.


Oprócz oczywiście kwestii estetycznych jest wiele przypadków kiedy taki zabieg jest po prostu wskazany, jak na przykład skrzywienie przegrody nosa, co utrudnia oddychanie. Czytałam kiedyś na forum o dziewczynie, której nos umożliwiał wdychanie jedynie 10% powietrza, gdzie zdrowy człowiek wdycha oczywiście 100%. Będąc w takiej sytuacji, nie zastanawiałabym się rzecz jasna ani chwili.

No dobrze, ale w takim razie jak taki zabieg wygląda? Przede wszystkim musimy wiedzieć, że wykonuje się go w znieczuleniu miejscowym lub znieczuleniu ogólnym. Zależy to od metody operacji - "otwarta" lub "zamknięta". Metoda „zamknięta” polega na tym, że zabieg odbywa się wewnątrz, bez chirurgicznego rozcinania skóry. Plusem tego rozwiązania jest niska inwazyjność i brak ran. Natomiast metoda "otwarta" to jak sama nazwa wskazuje polega na nacięciu tkanki między nozdrzami w kształt litery W. Przy tej metodzie chirurg otrzymuje zdecydowanie łatwiejszy dostęp, dzięki czemu prościej i wygodniej modelować nos. Wadą jest długo utrzymujący się obrzęk.

W trakcie zabiegów najczęściej usuwa się garb chrzęstno-kostny, prostuje przegrodę, zwęża piramidę nosa lub modeluje koniec, a w razie potrzeby stosuje się przeszczepy chrząstki lub kości. Szwy wewnątrz przewodów nosa zawsze są wchłanialne i nigdy nie wymagają usuwania. Warto zaznaczyć, że zawsze po zabiegu do przewodów nosa wprowadza się setony na 1-2 dni, które uniemożliwiają oddychanie przez nos. Pomimo, że korekcja nosa jest praktycznie bezbolesna, wywołuje mocne siniaki (także powiek), które utrzymują się przez około 3 tygodnie. Obrzęk na nosie utrzymuje się średnio przez 6 do 8 miesięcy. Dopiero po takim czasie możemy cieszyć się swoim idealnym noskiem w całej jego okazałości.


I teraz pytanie ile taka operacja nosa kosztuje? Cennik zależy oczywiście od tego jak dużo chcemy zmienić, ale także od miasta, w którym wykonujemy operację, od lekarza, jego doświadczenia, kliniki, itd. Ceny wahają się od 6 tys. do 20 tys. Przykładowe ceny operacji nosa wraz z informacją o klinice możemy zobaczyć tutaj. Jeśli chcemy się poddać zabiegowi warto przeglądnąć opinie o lekarzach, sprawdzić ich wykształcenie i doświadczenia, zdjęcia przed i po zabiegu innych pacjentów.
Przekonuje mnie fakt, że w zdecydowanej większości przypadków operacja plastyczna nosa przynosi pozytywne rezultaty. Oczywiście ostatecznej decyzji jeszcze nie podjęłam i pewnie przez jakiś czas będę się wahać.

A może ktoś z Was przeszedł taką operację i mógłby mi doradzić? Co w ogóle myślicie o rhinoplastyce? Jesteście za, czy absolutnie przeciw? Koniecznie podzielcie się swoim zdaniem w komentarzach.

22 komentarze:

  1. jestem za. Sama nad nią myślałam bo mam tzw. garba :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja mam spory garbek na nosie i gdy będę mieć pieniądze, z pewnością mocno będę o tym myśleć. Chociaż mój chłopak mówi ze mnie zabije i ze garbek dodaje uroku. Ale moje zdanie liczy się bardziej. Mam niedawny profil bo do tego dochodzi górna warga bardziej wystająca od dolnej, wiec fajnie byłoby zrobić ten nos :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nieładny profil oczywiście ;-) słownik :-)

      Usuń
  3. Otrzymałam po ojcu najpaskudniejsze jego geny - liche włosy w koszmarnym mysim kolorze, bladą cerę i tego kartofle którym oddycham. Jak bym otrzymała jeszcze włosy na klecie i mięsień piwny to już bym kajś dyndała na drzewie. Ale tak, myślę od paru lat nad zmniejszeniem sobie mojego nochala i może kiedyś się zdecyduje i przegrodę sobie od razu wyprostuje.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja jestem na tak, i nie tylko ze wzgledow zdrowotnych - jesli ktos ma ochote czemu nie?W koncu jesli to mu sie przysluzy do bycia pewniejszym siebie czy lepszego funkcjonowania to jest jego wybor:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z tym co napisałaś. Powinniśmy dbać o siebie i o to, żeby czuć się komfortowo z samym sobą.

      Usuń
  5. Efekty po zabiegu korekcji nosa są wręcz spektakularne, twarz zmienia się nie do poznania. Jestem jak najbardziej na tak, zarówno jeśli chodzi o kwestie zdrowotne jak i estetyczne.

    OdpowiedzUsuń
  6. To nie jest zabieg kosmetyczny a poważna interwencja chirurgiczna. Jednak gdy jest się zdecydowanym nic nie stoi na przeszkodzie ( zdrowie musi być bez zarzutu) by poprawić naturę. Ważne by właśnie dobrze wybrać lekarza i nie oszczędzać na takim zabiegu,czyli zrobić go w renomowanej klinice. Warto też być świadomym faktu że po jakiejkolwiek upiększającej operacji nasze życie nie zmieni się jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Trzeba być pewnym siebie i dojrzałym by realnie ocenić efekt oraz robić to dla samego siebie,dla własnego poczucia estetyki nie licząc na to że nagle królewicz z bajki na nasz widok padnie do stóp.Ogólnie jestem za. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że trzeba zdawać sobie sprawę z tego, że jest to poważna operacja, a nie wizyta u kosmetyczki. Podoba mi się Twoje podejście do tematu, zgadzam się z nim absolutnie.

      Usuń
  7. jeju moje marzenie...mam nadzieje ze sie kiedys spelni ;) w koncu bez garba ....my dream :)
    Alex

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja jestem 50/50. Jeśli komuś ma to poprawić komfort psychiczny - czemu nie. Ale takie ulepszanie wciąga, a to często nie kończy się dobrze...Poza tym to jednak poważna ingerencja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Patrząc na niektóre gwiazdy faktycznie można odnieść wrażenie, że granica została już dawno przekroczona.

      Usuń
  9. Nie jestem ani za, ani przeciw :) Ja bym się temu nie poddała, bo mój nos wydaje mi się nawet ok, ale jeżeli ktoś czuje się ze swoim źle, to czemu nie? :) Ja bym z kolei chciała usunąć blizny (dziurki) potrądzikowe ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Myślałam kiedyś o tym w kategorii marzeń, w podstawówce dzieci się śmiały z mojego nosa, jest wielki i garbaty... i nauczyłam się go kochać. A odkąd złamałam nos wiem, że nigdy sobie go nie zoperuję. Jest jaki jest, po złamaniu się nie zbrzydł bardziej, ale setony w nosie i siniaki już raz przeżyłam i nie wierzę, by jakikolwiek "lepszy" wygląd był wart takiego męczenia się.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cenna opinia, zwłaszcza że na ogół mówi się, iż ten rodzaj operacji praktycznie w ogóle nie boli.

      Usuń
  11. Mnie sama myśl przeraża! :-) Boję się wszelkich zabiegów operacyjnych. Od lat robię, co mogę, by uniknąć operacji przegrody nosowej, którą mam zalecaną. :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Myślę, że kiedyś poprawię swój nochalek ;) Ale to nieprędko nastąpi ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Marzy mi się. Ale to kwestia tego, że miałam go złamanego i o ile na ówczesną Kasę Chorych mi go poskładali, tak sporo przekrzywiony został...

    OdpowiedzUsuń
  14. Jakbym miała wolne 7 czy 8 tys to czemu nie? główny zarzut do mojego nosa to lekki garbek- nie mogę na siebie patrzeć z profilu;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Boję się bólu po operacji i nie do końca pewnego efektu pooperacyjnego, ale nos bym sobie zrobiła :)

    OdpowiedzUsuń
  16. ech, od noszenia okularów (jakieś dobre 10-12lat) zrobił mi się nieładny garbek :( za kilka lat ceny z pewnością będą niższe, więc chyba poczekam :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja też borykam się z nosem tzw. kartofelkiem. Jestem już zapisana na konsultacje do kliniki operacji plastycznych . Bardzo się cieszę i wręcz nie mogę doczekać. Pozdrawiaam :)

    OdpowiedzUsuń