środa, 8 stycznia 2014

L`OCCITANE - KREM DO RĄK 20% SHEA BUTTER

Jak wiadomo krem do rąk 20% Shea Butter to flagowy produkt marki L'Occitane. Co prawda marka nie jest w Polsce jeszcze tak popularna jak za granicą, ale praktycznie każdy kto się z nią zetknął kojarzy charakterystyczną metaliczną tubkę kremu i zazwyczaj ma jakieś wyrobione na jego temat zdanie.

Osobiście słyszałam o nim bardzo dużo dobrego, ale jako że ze mnie krakus-centuś i każdy taki zakup muszę przemyśleć milion razy (oczywiście co innego nowa torebka!), tak za każdym razem żal mi było wydać tych 30 zł i w rezultacie nigdy się na niego nie skusiłam. Jednak z pomocą przyszło mi niezastąpione Glossybox i w jednym z pudełek znalazłam 10 ml miniaturę kremu do rąk (pojemność wręcz idealna do mojej wszystkozawierającej torebki).


OBIETNICE PRODUCENTA:
Silnie wygładzająca - bestsellerowa - kombinacja Masła Shea (20%) oraz wyciągów z miodu i słodkiego migdała, zmieszanych z lekkimi i wabiącymi aromatami jaśminu. Ten balsam o przyjemnej konsystencji łatwo rozchodzi się po skórze, pomagając w gojeniu i ochronie suchej oraz przesuszonej skóry. Obecność anty-oksydacyjnej witaminy E zapewnia odżywienie.
Sugerowana cena: 29,90 zł / 30 ml lub 90,00 zł / 150 ml.


MOJA OPINIA:
Po kremy do rąk sięgam przede wszystkim w okresie zimowym, gdy problem przesuszonej skóry moich dłoni daje mi ostro się we znaki. Do tego wiecznie włączona klimatyzacja w pracy i fobia czystych dłoni tylko to komplikują. Silnie nawilżający krem do rąk jest więc podstawowym kosmetykiem jaki w zimie muszę przy sobie mieć. Do tej pory wypróbowałam naprawdę dużo kosmetyków tego typu i ideału nadal nie znalazłam. Bardzo polubiłam się z silnie skoncentrowanym kremem Neutrogera oraz z Hemp Hand Protector marki The Body Shop, ale w dalszym ciągu to nie to. Z radością więc podeszłam do pomysłu przetestowania kremu L'Occitane.


Tubeczka, którą otrzymałam zawiera 10 ml kremu, co moim zdaniem jest pojemnością idealną do torebki, zwłaszcza jeśli kursujemy pomiędzy domem, a pracą i kremu potrzebujemy sporadycznie. O samym opakowaniu nic pisać nie będę, ponieważ jak wspomniałam wcześniej testuję jedynie miniaturkę, a standardowa pojemność prezentuje się nieco inaczej.

Dwie rzeczy absolutnie urzekły mnie z tym kremiku, mianowicie wchłanialność i zapach. Ta pierwsza jest o tyle ciekawa, że krem ma dość treściwą gęstą konsystencję i wydawało mi się, że raczej dobrze się wchłaniać nie będzie. Sporo kremów do rąk pomimo świetnych właściwości odżywczych zdyskwalifikowałam właśnie przez to, że zostawiały nieprzyjemny tłusty film na dłoniach. L'Occitane tutaj miażdży system, ponieważ do kompa możemy zasiąść od razu po wsmarowaniu kremu.

Zapach kremu jest oryginalny, nigdy wcześniej się z takim nie spotkałam. Wiem, że niektórym może przeszkadzać, szczególnie że jest długo wyczuwalny, ale mnie bardzo przypadł do gustu, więc stosowanie go jest czystą przyjemnością.


Do mniej przyjemnych rzeczy zdecydowanie możemy zaliczyć cenę kosmetyku, ponieważ za tubę 150 ml musimy zapłacić aż 90 zł. Wiem, że dla niektórych jest to cena nie do przeskoczenia za krem do rąk, zwłaszcza, że dla porównania Neutrogena kosztuje około 15 zł za 75 ml, a Isana z mocznikiem około 6 zł za 100 ml.

Oprócz ceny nie doszukałam się żadnych innych minusów. Krem świetnie nawilża nawet mocno przesuszoną skórę, wystarczy kilka aplikacji, żeby przywrócić sensowny poziom nawilżenia dłoni i zniwelować popękaną skórę. Do tego jest bardzo wydajny, wystarczy naprawdę niewielka jego ilość. Wisienką na torcie jest to, że efekt nawilżenia utrzymuje się bardzo długo, czuć go nawet po umyciu rąk.


PODSUMOWANIE:
No co tu dużo mówić - krem jest cholernie dobry i cholernie drogi. Jeśli nie żal Wam kasy na taki kosmetyk, śmiało mogę go polecić. Jeśli natomiast tak jak ja skąpicie na krem do rąk, nic innego jak pozostaje Wam szukać dalej.

Marka: L'Occitane
Pełna nazwa: Hand Cream 20% Shea Butter
Przeznaczenie: skóra sucha
Pojemność: 30 ml / 150 ml
Cena: 29,90 zł / 90,00 zł
Ocena: 8/10

Skład: Aqua/Water, Butyrospermum Parkii (Shea Butter), Glycerin, Dimethicone, Cetearyl Alcohol, Propylene Glycol, PEG-100 Stearate, Glyceryl Stearate, Polyacrylamide, Linum Usitatissimum (Linseed) Seed Extract, Mel/Honey Extract, Cocos Nucifera (Coconut) Oil, Brassica Campestris (Rapeseed Sterols, C13-14 Isoparaffin, Ceteareth-33, Alcohol Denat., Althea Officinalis Root Extract, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Fruit Extract, Laureth-7, Cananga Odorata Flower Oil, Citrus Aurantium Dulcis (Orange) Oil, Citrus Medica Limonum (Lemon) Peel Oil, Jasminum Officinale (Jasmine) Oil, Rosmarinus Officinalis (Rosemary) Leaf Extract, Glycine Soja (Soybean) Oil, Xanthan Gum, Phenoxyethanol, Chlorphensin, Methylparaben.

29 komentarzy:

  1. tez go lubie :) Ale cena zabija :/
    Polecam Ci tez wyprobowanie nieznanego szerzej kremu Dermactol do rąk:) jest swietny

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o! dzięki, z pewnością mu się przyglądnę :)

      Usuń
  2. Ja uwielbiam ten krem i nie zastąpiłabym go na żaden inny. On jedyny ratuje moje dłonie w okresie jesienno-zimowym lub w okresie przesuszenia spowodowanym wysuszającymi mydełkami (B&BW jest tu niepodważalnym królem) czy nadmierną ilością sprzątania :P Nawet cena mnie nie odstrasza, bo nie traktuje tego kremu jako produkt codzienny, używam go raczej w awaryjnych przypadkach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie mogę mieć takich produktów awaryjnych, bo i tak używałabym ich za każdym razem ;)

      Usuń
  3. UWIELBIAM PRODUKTY KTÓRE SZYBKO SIĘ WCHŁANIAJĄ ! No i ciekawi mnie ten zapach ♥

    Pozdrawiam i zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z uwagi na to, że ja ciągle siedzę przy kompie też stosuję tylko te produkty, które się szybko wchłaniają :)

      Usuń
  4. Osobiście uwielbiam ten krem:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałam miniaturę, nie zachwycił mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam też na KWC, że opinie są dość mocno podzielone...

      Usuń
  6. U mnie ten krem zalicza sie do bubla roku. Nie nawilza. Nawet teraz a zimno nie jest. Zapch tez mi sie nie podoba . Do tego jest drogi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli najnormalniej w świecie Ci nie podszedł :D

      Usuń
  7. To moj ulubiony krem, ale niestety jest ZA drogi... Znalazlam w miare godnego zastepe- rozowy Vaseline:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno sobie go obczaję przy najbliższej okazji! <3

      Usuń
  8. Też mam miniaturkę, ale chcę porównać jego działanie do The Secret Soap Store

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam szczerze, że jeszcze nigdy nie testowałam nic z The Secret Soap Store...

      Usuń
  9. Lubię ich kremy bo są geste i w sezonei zimowym super sie sprawdzaja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podpisuję się rękami i nogami :)

      Usuń
  10. Bardzo mnie kusi i chyba będę musiała w końcu kupić :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Popieram cholernie drogi. Niestety nie miałam okazji go testować.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja również nie miałam z nim styczności,ale słyszałam i czytałam,że jest dobry :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja używam Cetaphilu do rąk. Jak miałam zanokcicę, czytałam że to pomoże (gdy wysuszył mi dłonie) i spisał się idealnie.

    OdpowiedzUsuń
  14. Próbowałam go kilka razy, ale nie urzekł mnie jakoś specjalnie swoim działaniem :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Miałam go w koszuczku od L'Occitane i byłam zadowolona z jego działania. Cena jest zabójcza, ale patrząc jak niewielką ilość go potrzebowałam, to mogłabym ją przeboleć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet jak na wydajność to cena i tak jest moim zdaniem zaporowa :D

      Usuń
  16. Mam ten krem jest naprawdę niezły ale troszke za drogi to fakt ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze można poprosić o prezent z jakiejś okazji ;)

      Usuń
  17. to mój nr jeden, który oprócz kremu z P&R z serii Home Spa radzi sobie z moją nieustannie suchą skórą dłoni. Fakt, jest drogi ale też na tle innych tańszych niesamowicie wydajny :)

    OdpowiedzUsuń