środa, 18 września 2013

PUDEŁKO GLOSSYBOX - EDYCJA LIMITOWANA DZIEŃ MATKI 2013

W połowie maja wspominałam na blogu o akcji organizowanej przez Glossybox z okazji Dnia Matki, a mianowicie o wysyłkach pudełka skierowanego własnie do naszych mam. Akurat w tamtym okresie moja mama przebywała jakieś 500 km ode mnie, postanowiłam więc jej takiego boxa sprezentować.


Koszt tego pudełka był troszkę wyższy niż standardowego, tzn. 99 zł. Z opisu wynikało, że w środku miały się znaleźć produkty o wartości około 300 zł, więc wydawać by się mogło, że stówka to wcale nie jest cena wygórowana, zwłaszcza że mamy w tym również koszty pakowania i wysyłki kurierskiej. Czy tak było rzeczywiście?


Zdecydowanym plusem pudełka był lekki krem wygładzający do twarzy Monu Professional Skincare Skin Protector. Mojej mamie bardzo przypadł do gustu, ponoć świetnie nadaje się jako baza pod makijaż. Mnie niestety nie dane było go wypróbować... Według karteczki zamieszczonej w pudełku taka 50 ml tubka kosztuje 100 zł. Niestety nigdzie go w sklepie nie widziałam.


Drugim produktem, który znalazł się w boxie była kredka do oczu Kajal Intense marki Elite Models. No i to był strzał w dziesiątkę, ponieważ moja mama uwielbia kredki i takie kolory (wiem, bo ciągle podkradła mi jumbo Sephory). Kajal według opisu kosztuje około 45 zł.


Trzeci produkt wywołał sporo dyskusji i niezadowolenia. Mowa o serum nabłyszczającym Silky Sexy Hair Frizz Eliminator skierowanym dla osób posiadających gęste i grube włosy. Fakt, że ze strony ekipy Glossybox było to dość odważne posunięcie, ponieważ słowianki na ogól mają włosy cienkie, ale akurat moja mama należy do wąskiej grupy posiadaczek siana na włosach, więc nie było żadnego problemu. Spray ma pojemność 125 ml i kosztuje około 85 zł.


Najgorszym produktem z pudełka (zarówno w mojej jak i mojej mamy opinii) był błyszczyk do ust Super Lip Gloss marki Bellapierre Cosmetics w kolorze dziwnej, niezdrowo wyglądającej pomarańczy. Co prawda odcień nie jest intensywny i na ustach bardziej przypomina koral, ale myślę, że mało kto z takiego odcienia byłby zadowolony. Koszt takiego cuda to podobno około 65 zł.


W pudełku jak widać znalazło się sporo kolorówki i kolejny produkt również należy do tej kategorii - prasowany cień do powiek MeMeMe Cosmetics. Cień wypadł mi z pudełka i cały się potłukł, więc niestety jesteście zmuszone oglądać go w takim okropnym stanie. Ale spoko, sprasowałam go metodą alkoholową i ma się całkiem dobrze. Koszt takiego cienia to około 25 zł.


Na koniec żarcik pudełka, czyli gąbeczki do nakładania podkładu, które rzekomo mają kosztować 50 zł za 6 sztuk. Niczym nie różnią się od gratisowych gąbeczek z Inglota, więc tej pozycji po prostu nie będę komentować. Mogli sobie je spokojnie darować, nie byłoby lekkiej żenady.


Podsumowując pudełko z perspektywy mojej mamy bardzo fajne, ponieważ praktycznie wszystkie produkty trafiają w jej gusta. Jednocześnie zdaję sobie sprawę z tego, że nie każdemu spodobałby się dobór produktów, więc jak na pudełko brane "w ciemno" oceniam je po prostu przeciętnie.

NOWOŚĆ THE BODY SHOP - HONEYMANIA

Zanurz swoje ciało w słodkim nawilżeniu, dzięki linii Honeymania. Poznaj kosmetyki do pielęgnacji ciała i do kąpieli, wyprodukowane na bazie dzikiego miodu, który nawilża tak samo dobrze, jak pachnie!

Miód to smakowity sekret Matki Natury. Ceniony ze względu na swój niepowtarzalny smak i aromat, jest także naturalną substancją nawilżającą – wspaniale zmiękcza, wygładza i odżywia skórę. Ten słodki dar natury znajduje się w każdym produkcie linii, tak więc na każdym etapie pielęgnacji możesz korzystać z nawilżającej siły miodu.


Linia Honeymania to odżywcze formuły, luksusowe konsystencje i niebiański zapach - prawdziwa uczta dla kobiecych zmysłów!

Odkryj linię nawilżających produktów o bogatych konsystencjach w złotym kolorze, które nie pozostawiają tłustej warstwy. Doświadcz delikatnego zapachu wzbogaconego o nuty zapachowe słodkiego miodu oraz egzotycznych kwiatów, z których pszczoły zbierają nektar. Doświadcz 24-godzinnego, słodkiego nawilżenia, dzięki maśle do ciała, które natychmiastowo wtapia się w skórę i nie pozostawia tłustej warstwy.

piątek, 6 września 2013

MOJE MUST HAVE NA NADCHODZĄCĄ JESIEŃ


1. czarne skórzane lity / 2. duża chustka w kratę / 3. tragus / 4. wełniany kapelusz w stylu boho / 5. Essie For The Twill Of It / 6. złota biżuteria / 7. czarne kalosze Hunter Adjustable / 8. ciepła oryginalna bluza / 9. jeansowa koszula z długim rękawem

Jestem ciekawa czy Wy również macie jakieś swoje jesienne must have? Koniecznie podzielcie się nimi ze mną.

środa, 4 września 2013

DR IRENA ERIS PLATINUM MEN - AGE CONTROL RECHARGE NIGHT CREAM / KREM REGENERUJĄCY NA NOC (RECENZJA GOŚCINNA)

Świeży, odważny i zimny zapach odświeża i pobudza zmysły. Serce zapachu tworzy sorbet wyciśnięty ze skórki różowego grejpfruta i hiszpańskiego owocu bergamotki przełamany aromatem rozmarynu” - na pewno każdy facet będzie wiedział, co to oznacza... Jeżeli produkt ma być dla faceta, to powinien być opisany jak dla faceta, czyli prosto i zrozumiale, a już na pewno opis nie powinien przypominać opisu ciastka, które zaraz mamy zjeść. Trzeba jednak przyznać zapach jest świeży, orzeźwiający i przyjemny.

Według producenta krem:
- o 49% zwiększa gładkość skóry* - trzeba wierzyć producentowi na słowo, nie jest możliwe procentowe stwierdzenie czy tak jest rzeczywiście
- o 24% zwiększać nawilżenie po 2h od zastosowania* - j/w
- o 35% redukuje ilość drobnych zmarszczek* - j/w
- 93% jest wydajny** - zgadza się , jest wydajny
- 94% jest przyjemny w stosowaniu** - zgadza się, nie sprawia problemu w stosowaniu.

Natychmiastowy zastrzyk energii w formie lekkiej, nietłustej, szybko wchłaniającej się emulsji dla mężczyzn intensywnie pracujących przy komputerze, przebywających w klimatyzowanych pomieszczeniach lub narażonych na brak snu, czy stres. Odpowiedni dla każdego typu cery bez względu na wiek. Już po 1 tyg. stosowania skutecznie zmniejsza nadwrażliwość skóry i likwiduje objawy zmęczenia. Zawartość kwasu hialuronowego i witaminy C powoduje efekt intensywnego wygładzenia, wzmocnienia i nawilżenia na poziomie komórkowym, a także przyspiesza regenerację uszkodzeń. Krem redukuje drobne linie zapewniając odpowiednie napięcie, miękkość, świeży i wypoczęty wygląd”. Tak powinno być. A jak jest? 

Na pewno ma fajne opakowanie, takie męskie, surowe, stonowany kolor, śmiało, bez wstydu można postawić na półkę. Ławo się aplikuje, nie trzeba nic wyciskać, a tym bardziej dłubać palcem w słoiku, wystarczy przycisnąć a już porcja kremu jest na dłoni. Łatwo się rozprowadza, nawet przyjemnie, krem nie jest bardzo mazisty i szybko się wchłania więc nie trzeba się męczyć z długotrwałym wsmarowywaniem.  Nie podrażnia. Skóra jest miękka, napięta, czuć, że jest nawilżona, nie wygląda na zmęczoną, powoduje uczucie świeżości, i przyjemnie pachnie. Produkt poprawia wygląd skóry, czyniąc twarz wypoczętą. I chyba takie miało być jego zadanie.

M&M's

* Badania in vivo w Centrum Naukowo-Badawczym Dr Irena Eris (po 4 tyg.)
** Ocena subiektywna mężczyzn, badania in vivo Centrum Naukowo- Badawczego Dr Irena Eris

wtorek, 3 września 2013

NOWOŚCI OD YVES ROCHER I RIMMEL

W tym tygodniu dotarły do mnie już dwie paczki w ramach podjętych jakiś czas temu współprac. Yves Rocher nadal zaskakuje mnie ilością przesyłanych kosmetyków, natomiast Rimmel częstotliwością.

W paczce od Rimmel znalazły się tusz do rzęs Scandaleyes Retro Glam Mascara oraz cienki eyeliner z tej samej serii. Natomiast w paczce od Yves Rocher znalazłam kremowy żel pod prysznic Jardins du Monde o zapachu orzechów makadamia, błyszczyk do ust It Colors w odcieniu  Subtelny Koral, cztery pojedyncze cienie do powiek Nasycone Kolory w odcieniach Perłowy, Kakaowy Brąz, Lazurowy Błękit oraz Herbaciany Róż plus trzy lakiery do paznokci It Colors w odcieniach Promienny Żółty, Morski Turkus oraz Szykowny Błękit.


poniedziałek, 2 września 2013

PUDEŁKO GLOSSYBOX - EDYCJA LIPIEC 2013

Skoro już jesteśmy w temacie pudełek Glossybox (wczoraj mogłyście przeczytać o edycji sierpniowej) to skorzystam z okazji i nadrobię od razu jeszcze wakacyjną edycję lipcową, której hasło przewodnie to Wielki Błękit.

Po otwarciu kartonika czekała nas niespodzianka, ponieważ lipcowe pudełko jest utrzymane w tonacji morsko-błękitnej, a nie jak zawsze pastelowo-różowej. Bardzo podoba mi się, że wnętrze pudełka, czyli papier i wstążka również współgra z tą kolorystyką.


GlossyBox Wielki Błękit to:
  • Artego Odżywka nawilżająca Aqua Plus - odżywka wzbogacona o olej z nasion drzewa amazońskiego, który nawilża włosy, nadaje połysk i zdrowy wygląd (miniaturka 25 ml / pełny produkt 200 ml - 31,50 zł)
  • Beautybird Żel do stóp Fly High! - odświeża, chłodzi i regeneruje zmęczone stopy, szczególnie polecany po wysiłku fizycznym, czy też w długi letni dzień (pełny produkt 75 ml - 36 zł)
  • Avon Żel-krem Anew Aqua Youth - żel-krem na dzień i na noc 20+ (pełny produkt 50 ml - 50 zł)
  • Nails inc. Lakier w kolorze Brook Street - charakteryzuje się doskonałą trwałością i wyjątkowym połyskiem, a przy tym łatwo i dokładnie pokrywa płytkę paznokcia (miniaturka 4 ml / pełny produkt 10 ml - 55 zł)
  • Tołpa dermo face hydrativ nawilżający krem-żel odprężający pod oczy - nawilża, uelastycznia i łagodzi podrażnienia, rozjaśnia cienie, eliminuje oznaki zmęczenia i stresu (pełny produkt 10 ml - 32 zł)
  • Glossybox chłodząca maska na oczy


Może i Avon nie jest marką ekskluzywną, a żel do stóp strasznie pachnie kamforą, ale generalnie z pudełka jestem jak najbardziej zadowolona. Po bardzo przyjemnych doświadczeniach z nawilżającym kremem odprężającym Tołpa, chętnie sięgnę po krem pod oczy z tej samej serii, a miniaturka lakieru do paznokci ma idealną wielkość i śliczny kolor. Cieszy mnie też, że nie ma kolejnych miniatur szampon + odżywka / żel pod prysznic + balsam, które zdarzają się moim zdaniem zbyt często.


Podsumowując z pudełka jestem zadowolona, śliczne opakowanie i kolory boxa bardzo cieszą oko. Mam duże oczekiwania co do kremu pod oczy i odżywki Artego. Miniaturka lakieru będzie idealna do podróżnej kosmetyczki. Natomiast krem Avon zdecydowanie poleci dalej do ludzi.

niedziela, 1 września 2013

PUDEŁKO GLOSSYBOX - EDYCJA SIERPIEŃ 2013

W tym miesiącu z lekkim spóźnieniem, ale jeszcze w granicach rozsądku i dobrego smaku, post o sierpniowym Glossyboxie. O tyle, o ile z ostatnich pudełek byłam bardzo zadowolona (zwłaszcza z boxa czerwcowego), tak sierpniowe można określić mianem najgorszego pudełka roku.


Hasło przewodnie pudełka to tym razem "pocałunek słońca", bo w końcu "lato wszędzie". Ale zawartość pudełka ma tyle wspólnego z latem, co zima ze strojem kąpielowym. Poniżej lista produktów sierpniowego Glossyboxa wraz z kilkoma słowami komentarza ode mnie.

1. Anatomicals Spray Misty For Me, czyli odświeżająca mgiełka do twarzy (pełny produkt o wartości około 35 zł za 100 ml) - no z mgiełką to to niewiele ma wspólnego, leje się z niego jak z pistoletu na wodę, ale za to ma ładne opakowanie
2. Aussie Miracle Moist Shampoo (miniaturka) - mam pełnowymiarowe opakowania, produkty niezłe, ale szału nie ma
3. Aussie 3 Minute Miracle Reconstruktor (miniaturka) - no jak wyżej, bomba silikonowa na włosy
4. Avon Tusz do rzęs Mega Effects (pełny produkt o wartości około 30 zł za 9 ml) - co to k..a jest? Leży i czeka, aż wypiję odpowiednią ilość alkoholu i będę miała odwagę go wypróbować
5. Yasumi Express Shaker Mask + Soft Shaker (pełny produkt o wartości około 20 zł) - jeszcze rozumiem jedno dziwactwo na pudełko, ale dwa? Nie mam pojęcia po co ten shaker, ani jak się do tego zabrać, w życiu bym czegoś takiego nie kupiła
6. Glossybox Pędzel do bronzera i różu (pełny produkt o wartości około 30 zł). - tu już sobie ktoś z nas zażartował, bo to prędzej miotełka do czyszczenia klawiatury, niż pędzel. Wstyd wrzucać coś takiego do pudełka i jeszcze pisać, że to ma wartość 30 zł


Jestem totalnie zawiedziona tym pudełkiem, uważam, że ekipa Glossybox trochę sobie z nas zażartowała. Nieładnie. Mam nadzieję, że wrześniowym pudełkiem naprawią nadszarpnięty wizerunek.