poniedziałek, 25 marca 2013

LUTOWO/MARCOWY HAUL

Zanim wpadnę w wir pisania zaległych recenzji, chciałam na początek podzielić się z Wami wszystkimi nowościami, które zagościły w mojej kosmetyczce w ciągu ostatnich kilku tygodni. Część z nich to paczki otrzymane w ramach współprac, część to moje własne zakupy, a część to gifty, które otrzymałam na ostatnim spotkaniu blogerek. O dziwo, przez te półtora miesiąca nowości wcale nie nazbierało się aż tak dużo...

Na pierwszy ogień idą pudełka Glossybox, które leżą i proszą się o swoje notki. Wstyd się przyznać, ale zaległych pudełek jest na dzień dzisiejszy aż pięć (grudzień - marzec + Gillette)... Chyba nie powinnam mówić o tym na głos... No, to teraz możecie się spodziewać na blogu nawału postów pudełkowych.


Druga paczka, o której warto wspomnieć już na początku to kosmetyki Maybelline, które otrzymałam niedawno w ramach nowo-podjętej współpracy. Nie będę ukrywać jak bardzo tak paczka połechtała moje  okropne blogerskie ego.


W paczce oprócz kosmetyków, które widzicie powyżej znalazło się także trochę materiałów prasowych oraz obszerny katalog z nowymi lakierami do paznokci Colorama (nowe opakowania, nowe odcienie). Katalog w całości pokażę Wam przy okazji obszerniejszej notki o kosmetykach Maybelline.


Spora część blogerek, w tym również i ja, załapałyśmy się na testowanie kosmetyków Revitacell. Ja wybrałam dla siebie krem do okolic oczu Stem Cells Eye Zone Regenerating Concentrate. Kosmetyk przyszedł do mnie jakoś w połowie lutego, ale jeszcze nie miałam okazji go wypróbować, ponieważ aktualnie kończę testowanie innego kosmetyku na tę część twarzy.


W trakcie blogowej przerwy poddałam się zabiegowi przedłużania rzęs, który mimo że najdelikatniejszy z możliwych (rzęsy z norek), jednak osłabił moje naturalne rzęsy. Z pomocą przyszła mi nowa paczka od NeuLash, którą otrzymałam kilka tygodni temu. Jeszcze w tym tygodniu rozpoczynam kurację, a o efektach będę Was informować na bieżąco.


Marka Hean wypuszcza właśnie na rynek kilka wiosennych nowości, a ja jako jedna z pierwszych mam niekłamaną przyjemność je wypróbować. Zdecydowałam się na dwa lakiery City Fashion w ślicznych odcieniach (167 i 168) oraz pomadkę Vitamin Coctail w pięknym fuksjowym kolorze (330).


Kilka tygodni temu blogosfera urodowa zatrzęsła się od nowej kolekcji O.P.I. Mariah. W ramach współpracy z marką również i do mnie dotarł zestaw składający się z kilu buteleczek. Przyznam się szczerze, że jeszcze nie miałam okazji przyjrzeć im się bliżej, ale nowa formuła lakierów Liquid Sand brzmi obiecująco.


Jeszcze pod koniec stycznia planowałam dla Was zorganizować makijażowy konkurs, którego motywem przewodnim miały być walentynki, jednak z uwagi na wspomniane w poprzedniej notce zdarzenia konkurs do skutku nie doszedł. Tak czy inaczej nagrody czekają, pozostaje mi tylko wymyślić dla Was nowy temat prac. Może macie jakieś pomysły?


Bezsprzecznym hitem zakupowym pierwszego kwartału 2013 jest upolowany w osiedlowej drogerii Emporio Armani Night for Her. Każdy kto przeczytał choćby jedną notkę na moim blogu dotyczącą perfum będzie wiedział co to dla mnie znaczy. I uwaga, zapłaciłam za niego 199 zł za 50 ml!


Kontynuując temat zakupów, dzięki uprzejmości Em El z bloga kobiecagracja.blogspot.com stałam się posiadaczką kilku kosmetyków Balea oraz Alverde, które chciałam wypróbować od pewnego czasu, a do np. Niemiec nigdy mi po drodze nie było. Najbardziej zależało mi na serii kokosowej, która faktycznie cudownie pachnie. O właściwościach wypowiadać się jeszcze nie będę, bo za mało razy używałam.


Chciałam wypróbować jeszcze serię do brązowych włosów, ale dostawa nieco się opóźniła i w rezultacie zdążyłam już zafarbować się na blond. Zestaw może wrzucę na wyprzedaż blogową, albo po prostu komuś podaruję.


Na koniec jeszcze dwa olejki Alverde, które marzyły mi się od dawna. Co prawda teraz leżą i czekają na swoją kolej, ale ważne że je już mam. Em El jeszcze raz Ci dziękuję :*


Na koniec chciałam Wam pokazać gifty, które otrzymałyśmy na spotkaniu blogerek. Zgodnie z zapowiedzią nie było zbyt dużo prezentów, ponieważ tym razem stawiałam na dobrą zabawę. Mam nadzieję, że uczestniczki bawiły się równie dobrze jak ja.


Relację ze spotkania postaram się dla Was wrzucić na dniach! Jak i recenzje pudełek, lakierów do włosów, lakierów OPI i wiele wiele innych... Ehh... ciężkie jest życie blogerki ;)


To co, konkursik? Macie pomysł na temat?