czwartek, 20 grudnia 2012

KRÓTKI WYWÓD O TYM DLACZEGO VEXGIRL CIĄGLE CHCE COŚ DOSTAWAĆ ZA DARMO

Afera Nikonowo-Segrittowa nie ustaje. Większość portali internetowych i co bardziej znanych blogerów zabrała już w tej sprawie swój głos. Mnie się wypowiadać nie chciało, aż do dzisiaj kiedy to natknęłam się na artykuł Zapłacę blogiem, czyli dlaczego blogerzy ciągle dostają i chcą coś za darmo, który pojawił się na portalu natemat.pl


Zaraz pod nagłówkiem krzyczy napis - Blogerzy, nie jesteście bogami, nic wam się za darmo nie należy. Należy, nie należy, ale dostajemy. Czy gdyby do Pana Kowalskiego podjechała pod blok nowa lodówka w ramach kampanii reklamowej powiedzmy Samsunga, Pan Kowalski powiedział by „nie, dziękuję, mnie się nie należy”? Daję sobie witki obciąć, że nie. Więc dlaczego ja mam odmawiać? Tym bardziej, że zapracowałam na to.


Nie jest tajemnicą, że blogerom daje się coraz więcej, coraz fajniejszych rzeczy. Ale czy ktokolwiek z krytykantów przystanął i zastanowił się nad tym dlaczego tak jest? A może tylko dał się ponieść swojej polaczkowatości i stwierdził, że skoro on nie ma to nikt inny nie powinien? Chcę zaznaczyć, że żyjemy w dobie social media i do potencjalnego konsumenta najprościej trafić za pomocą blogera, którego lubi i którego zdanie szanuje. A wierzcie mi, że na taki szacunek pracuje się latami.


Na dzień dzisiejszy blog to nie kilka godzin pisania, ale ja i moje życie. Coraz ciężej rozgraniczyć kiedy jestem blogerka, a kiedy jestem Arletą. Kiedy idę krakowskim Rynkiem i zaczepia mnie Pani z dzieckiem pytając czy dobrze zrobiła kupując  taki róż (tu wskazuje palcem na policzek) jestem Arletą czy jestem vexgirl? Albo kiedy idę zrobić sobie brwi do kosmetyczki i mimo kolejki i gromiącego wzroku klientów jestem obsłużana jako pierwsza? Blog to moja codzienność. Blog to ja i mój wizerunek. Czy to faktycznie jest chęć dostawiania czegokolwiek „za darmochę”? Na ile więc wyceniasz siebie?


Bloga może założyć każdy – przysłowiowy wolny kraj. Nie trzeba mieć zasobnego konta, ani wykształcenia dziennikarskiego. Wystarczy trochę czasu, szczypta pewności siebie i odwagi. Więc czy odważysz się zajść tam gdzie jestem ja? Z tego miejsca życzę powodzenia wszystkim osobom, które właśnie dzisiaj założą bloga. Życzę wam cierpliwości, wytrwałości, siły (oj przyda się) i setek zupełnie darmowych prezentów!