poniedziałek, 8 października 2012

WEEKENDOWE ZAKUPY

Po tygodniach wspólnego umawiania się, telefonów i rozmów przy kawie udało mi się z moją przyjaciółką wreszcie wybrać na długo wyczekiwany wspólny shopping. Nie wiem czy tylko ja tak mam, ale od jakiegoś czasu wiecznie brakuje mi doby na zrobienie tego co sobie zaplanowałam, nie mówiąc już o rzeczach jakie chciałabym zrobić. I coraz rzadziej mam siłę wyskoczyć w weekend na jakąś imprezę... Zdecydowanie wolę wolne weekendy spędzać w domu pod kocem przy dobrym serialu. Czy ja się starzeję? Czy to po prostu zwykłe zmęczenie?

Na zakupy chodzę rzadko, ale jeśli już uda mi się na nie wybrać to schodzi mi praktycznie cały dzień. Nie inaczej było tym razem - start o 12:30, a w domu byłam koło 21:00. Ale najpiękniejsze było to jak niewiele wydałam...

W pierwszej kolejności udałam się do outletowego sklepu Tchibo, gdzie udało mi się dorwać masażer do twarzy ze zmiennymi nakładkami za oszałamiającą kwotę 17,00 zł! Za taki sam produkt sygnowany marką Cleanic trzeba zapłacić blisko 100 zł. Przyznam bez bicia, że jeszcze go nie wypróbowałam, ale obiecuję Wam za jakiś czas dać znać jak się sprawuje.


Kolejną zdobyczą są dwie torebki, kupione absolutnie spontanicznie w Greenpoint, ponieważ nie miałam w planach zakupu kolejnej torebki, a co dopiero torebek. No ale w końcu okazja czyni zakupoholika... Przy kasie okazało się, że nie dość, że torebka przeceniona była z 49,99 zł na 24,99 zł, to jeszcze druga była za połowę tej ceny. Poza tym na swoje usprawiedliwienie mam to, że nie mam ani jednej torebki mniejszej niż A4.


Obie torebki kosztowały mnie więc jedynie 37,49 zł. Żal było nie kupić. Niestety praktycznie od razu beżową spotkała tragedia w domu, bo Ivuś postanowił sobie na niej zaostrzyć pazurki i zanim zdążyłam go zgonić, torebka dorobiła się 3 pięknych dziurek... Fioletowa na szczęście wyszła bez szwanku.


Kolejnym sklepem, z którego wyniosłam kilka zakupów był outlet Reserved/House/Cropp. Przy zakupie jakiejkolwiek rzeczy (w moim przypadku były to jeansy) można było dobrać akcesorium za 1 zł. Wzięłam więc śliczny różowy pierścionek, ale spodobał mi się na tyle, że od razu capnęłam też czarny już w regularnej cenie outletowej, czyli 3,90 zł (normalna cena pierścionków to 9,90 zł/sztuka).


Przy okazji jeansów i pierścionków kupiłam również dwa szerokie gumowe paski w ślicznych żywych kolorach. Koszt jednego 6,90 zł. Koszt dwóch 10,00 zł :)


Prawdziwe szaleństwo zaczęło się w Super-Pharm... Kupiłam aż trzy wody toaletowe, ale za zabójcze wręcz kwoty...

United Colors of Benetton B-United Jeans Woman 49,99 zł 22,99 zł
nuta głowy: winna brzoskwinia, nuty aldehydowe, mandarynka
nuta serca: jaśmin, fiołek, hiacynt
nuta bazy: piżmo, drzewo sandałowe, szara ambra

Morgan de Toi Light My Heart EDT 69,99 zł 29,99 zł
nuta głowy: marakuja, różowy grejpfrut
nuta serca: lilia wodna, biała ambra
nuta bazy: paczula, drzewo sandałowe, piżmo, miód

Police Dark 289,99 zł 64,99 zł
nuta głowy: bergamotka, mandarynka, fiołek, czarna porzeczka
nuta serca: gardenia, irys, jaśmin, róża
nuta podstawy: żywica, drzewo sandałowe, cedr, wanilia


Na koniec przestroga - nie próbujcie nowej kawy Chai Panda z Coffee Heaven! Może i ładnie wygląda, ale smakuje okropnie!