wtorek, 17 sierpnia 2010

szminki nude

Wpis specjalnie dla Labi.

Pod wpływem dyskusji dotyczącej firmy NYX natchnęło mnie na zrobienie zestawienia wszystkich szminek (i jednego błyszczyka) nude. Jest to mój ulubiony sposób malowania ust, ponieważ uwielbiam bardzo ciemno zaakcentowane oczy, a do takiej formy pasują jedynie blade usta.
Ostatnimi czasy nude make-up stał się bardzo na topie. Projektanci prześcigają się w pomysłach na najdelikatniejszy makijaż. Mnie to bardzo odpowiada, ponieważ zwiększyła się dostępność takich kosmetyków. Jeszcze jakieś 2 lata temu można było jedynie dostać bladoróżową szminkę, ewentualnie upolować jakąś beżową. Dzisiaj wchodzimy na allegro i przebieramy w najróżniejszych odcieniach.


Poniżej zestawienie 6 szminek i jednego błyszczyka na skórze:
- bez lampy błyskowej


- z lampą błyskową


zdjęcie opakowań:

Jako pierwszą wzięłam na tapetę szminkę firmy Avon. Praktycznie wszystko co mam z Avonu dostałam w prezencie lub kupiłam za jakieś groszowe pieniądze, ponieważ nie lubię tej firmy. Na dzień dobry nieotwierana wylądowała na dnie kuferka, ponieważ zupełnie mnie nie zainteresowała. Po jakimś pół roku odkryłam ponownie jej istnienie i tym razem została już odpakowana. Kolor champagne glow bardzo przypadł mi do gustu. Kremowa konsystencja również, ponieważ nie wysuszała moich ust, tylko nawet lekko nawilżała. Niestety okazała się mało wydajna - z tego względu nie kupię jej ponownie. Cena (nie jestem na 100% pewna) - około 20 zł.

Szminka firmy NYX jest moją ulubioną pozycją z całego zestawienia. Zakupiłam ją stosunkowo niedawno na allegro (kosmetyki tej firmy są niedostępne w Polsce) za 16 zł + przesyłka. Odcień REA to połączenie bladego różu z beżem, moim zdaniem najbardziej neutralny odcień z całej palety wszystkich nude. Szminka sama w sobie jest świetnej jakości, dobrze trzyma się na ustach (około 4h), konsystencję ma dość twardą przez co jest wydajna.

Szminka marki Hean to moja pierwsza szminka, która można nazwać nude. Kupiłam ją dawno temu, a jeszcze mam 1/4 opakowania. Uwielbiam ten delikatny kolor połyskującego różu, który pozostawia na ustach. Z intensywnym różem na policzkach daje powalający na kolana efekt. Do tego jest szminką witaminową, co daje się odczuć przy dłuższym zastosowaniu. Usta są nawilżone, gładkie. Minusem jest to, że nie pachnie zbyt pięknie - po prostu chemicznie. Cena kilka lat temu to około 7 zł.

L'Oreal - czyli troszeczkę wyższa półka, wg niektórych (moim zdaniem przeciętna - płacimy za markę). Szminka ledwo wyjęta z opakowania, więc za wiele nie powiem o niej. Kolor dość ładny, neutralny z przewagą różu, konsystencja równie kremowa co Avon, ale będzie na 100% bardziej wydajna. Opakowanie jest bardzo estetyczne - srebrne, zapach ładny.

Lip Paint marki Inglot to kremowa szminka w słoiczku. Niby ma być profesjonalnie, nakładanie za pomocą pędzelka (który gratis dołączają - jakościowo jest taki sobie), ale profesjonalnie nie jest. Nie ma mowy nałożyć w trochę bardziej ekstremalnych warunkach jak np. w autobusie, zawsze trzeba mieć przed nosem lusterko. Nie mówiąc o tym, że nie da się nałożyć paluchem przy odrobinie dłuższych paznokciach, bo szyjka słoiczka jest wąska. Dlatego prawie w ogóle nie używam tej szminki. Nie mniej jednak trzeba przyznać, że jakościowo jest świetnie. Trzyma się bardzo dobrze, krycie jest cudne, odrobinkę nawilża. Nie wiem czego można chcieć więcej... Chyba tylko innego opakowania. Cena: około 26 zł. 

Jedyna prawdziwa matowa szminka z jaką miałam do czynienia. Nigdy więcej nie widziałam tak matowej. Jestem z niej bardzo zadowolona, podoba mi się ten matowy efekt, który daje. Numer 14 to bardzo blady róż. Minus oczywiście jest - przez to, że jest tak matowa strasznie wysusza usta. Używam jej do sesji fotograficznych oraz na jakieś większe imprezy, ponieważ trzyma się najdłużej ze wszystkich które tu pokazuję. Kupiłam na promocji za jakieś 4 zł.


Na koniec błyszczyk L'Oreal. Chyba jedyny błyszczyk, który skończę w całości. Została mi już sama końcówka. Kolor 400 to bladziutki róż, który na ustach jest prawie niewidoczny. Opakowanie z bardzo fajnym aplikatorem w formie gąbeczki, przez co łatwo się aplikuje. Cena około 40 zł przez co nie kupię ponownie. Ot taki zwykły naturalny błyszczyk L'Oreal.

Więcej grzechów nie pamiętam...

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Your comments feed my blog! Jednocześnie pamiętaj, że obowiązuje tu kultura, a mój blog to nie miejsce na darmową reklamę i promocję swoich serwisów.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...